Jak tobie minął... LUTY


Kolejny miesiąc za mną, ten wzbudził we mnie mieszane emocje. Z jednej strony był ciekawy a z drugiej bardzo denerwował. Bardzo dużo rzeczy musiałam przemyśleć, bardzo dużo rzeczy muszę rozłożyć w czasie chociaż nie do końca tak to planowałam. 

Inaczej miał wyglądać ten miesiąc. Co gorsza minął nad wyraz szybko. Każdy dzień jakby leciał 1234567890 km na godzinę... i już marzec. Tak nie powinno to wyglądać. 

Miałam kilka rzeczy które chciałam zrobić ale niestety nie udało się tak jak myślałam. Dlatego muszę przełożyć to na ten miesiąc. Myślę że ten rok nie idzie mi całkiem po mojemu. Dobrze że to dopiero początek, i mam czas na lepsze rozplanowanie celów. 




Jak tobie minął... LUTY


Cele:
Zaczęłam częściej sięgać po punkt 8 (12 celów) czyli malować. Czasami się przy tym denerwuję, czasami uśmiecham do siebie - mieszane uczucia. I nie wiem czy to dobrze czy źle, bo czasami chcę to wrzucić w ..., a za chwilę się cieszę i myślę o kolejnym obrazie. Ale sądzę że ja już tak mam z tymi swoimi pasjami.


Kultura:
Za mną kolejne 3 książki, a znowu mam w kolejce kolejne do wypożyczania. Obejrzałam fajny serial w całości - "Wu Assassins" (lubię sztuki walki), oraz zobaczyłam kilka pierwszych odcinków seriali "Plemiona Europy", i jeszcze jednego którego tytułu nie pamiętam, ale nie przypadły mi do gusty więc z nich zrezygnowałam. Ciekawym i bardzo fajnym serialem za to okazał się "New Amsterdam", polecam! Dodatkowo oglądam romantyczne filmy po angielsku Hallmarka (moja słabość).


Wyzwania/Osiągnięcia:
Odliczam dni bez słodyczy. Muszę wyrzucić z siebie cukier. Od jakiegoś czasu nie jest łatwo żyć bez słodkości ale wiem że muszę, że mój organizm tego potrzebuje. Już dwa tygodnie i się trzymam!


Spróbowanie czegoś nowego:
Po 10 latach wróciłam do fajnej gry "wiejskie życie". Jest to śmieszne ale szukanie pracy psychicznie wykańcza człowieka a to taka moja mała odskocznia na kilka dni. Chcę też zmienić mój styl na Instagramie, więc wleciał tam pierwszy obraz. 


Marzec zaczął się bólem głowy, ale mam nadzieję, że będzie rewolucyjny. Mam nowy kalendarz w którym zapisuję ważne dla mnie rzeczy które muszę zrobić w tym miesiącu. Oby mnie tylko ta głowa przestała boleć. 

Poza tym luty, jak na krótki miesiąc, minął szybko. Niech marzec leci trochę wolniej. 

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.