Wesołych...

24 grudnia

Hey ho!

Święta, święta, święta! To już dziś. To niewiarygodne jak grudzień szybko minął. Nawet nie wiem kiedy ten czas zleciał ale w końcu się doczekałam tego dnia. Oczywiście szał zakupów za mną, prezenty zapakowane, choinka się ładnie świeci. Pozostało już tylko czekać na pierwszą gwiazdkę.

Wiecie co mnie najbardziej dobija w tym wszystkim? To że tak bardzo oczekujesz tego dnia - dniami, nocami, a jak przyjdą święta to pstrykniesz palcami a już jest po. (Roza weź się puknij to dopiero pierwszy dzień). Ale zobaczycie jak to szybko zleci. Zobaczycie.

Lubię pakować prezenty w papier, a nie w torebki. Papier jest czadowy, rozrywasz go z takim zacięciem że aż tryskasz radością. Zawsze mam problem co kupić rodzicom, za to siostrze już nie bo robimy sobie listy. Tak jest łatwiej (i dostaniesz to co chcesz, a nie kolejną beznadziejną rzecz) i wygodniej.

Choinka za to była biedna, kupiłam ją w środę, i od tego dnia trzymałam ją w garażu (tak mi mama kazała). No i jak szłam do niej z woda, żeby ją podlać, to czułam się jakbym ją więziła, wiecie - zimny, ciemny garaż, a ja przychodzę tylko z wodą i ją znów zamykam. No normalnie straszna jestem, czuję się fatalnie - przepraszam choinko!

Dzisiaj zjadłam ostatnią czekoladkę z kalendarza adwentowego. To był genialny pomysł żeby kupić ten kalendarz, czułam się czadersko jak codziennie otwierałam okienko. Głupia byłam że w ostatnich latach nie kupowałam tego kalendarza, ale od teraz będę. To cieszy jak... jak... jak coś fajnego, noooo.

Koniec gadaniny.


WESOŁYCH ŚWIĄT! I wszystkiego czego sobie zamarzycie, bo najważniejsze jest spełnianie marzeń. ^-^

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.