Dzień Kosmosu - czyli jak łatwo sprowadzić kosmos na ziemię

20 maja

Uwielbiam śmieszne dni, takie jak np. dzień żółwia (będzie za tydzień!) albo takie jak jutro - Dzień Kosmosu. Nie mogę przejść obojętnie obok tego dnia, ba ja uwielbiam wszystko co jest związane z tematami geograficznymi i pokrewnymi. Kosmos też kocham, gwiazdy, księżyc, planety... i tak dalej. Postanowiłam więc o tym trochę napisać, ale nie w tak dosadny sposób. Tak trochę inaczej, tak jakby wplotę ten kosmos w moje życie. Więc co ma wspólnego kosmos, dieta i spodnie? Bardzo dużo! Opowiem wam historię o tych trzech rzeczach które niby są całkiem inne ale łączy je jedno. Będzie zabawnie - tak myślę.

Moim celem na nadchodzące miesiące jest poprawa kondycji oraz zrzucenie trochę kilogramów - albo przynajmniej żeby te kilogramy były mięśniami a nie tłuszczykiem. Moim wielkim motywatorem był fakt że zaczynam nie mieścić się w swoje spodnie. Wcisnę się w nie ale są opięte, a ja chcę żeby na mnie dobrze leżały, żeby nic się nie wylewało. 😄

Ogólnie elementem dla których postanowiłam trochę schudnąć jest zdrowie (nr 1), lepsze samopoczucie i te sprawy, spodnie (nr 2) bo zaczynam się nie mieścić, a skoro chcę schudnąć to po co będę kupować nowe, to prowadzić do powodu nr 3 - nie mam kasy na nowe spodnie.

Wszystko pięknie idzie, motywacja jest, ćwiczenia znalezione, rower gotowy do jazdy, no i dieta rozpisana 😄 Jednak pewnego dnia kosmos mówi do mnie, że nie muszę się odchudzać, nie muszę martwić się co założę na cztery litery, bo właśnie on podsyła mi za darmo 3 pary nowych spodni. Nic by nie było w tym dziwnego - za darmo? - biorę! tyle, że te spodnie są o rozmiar większe!!! Większe! Czyli się wcisnę i jeszcze będą luźne! Więc ja sobie tak pomyślałam "serio?! Teraz kiedy ja już byłam gotowa na te męczarnie! Ty mi podrzucasz spodnie, ooo nieee, ja się tak łatwo nie dam przekupić".

I tak właśnie moja super motywacja i dieta odjechane w kosmos, poszły się w kosmos bujać. Oczywiście na początku, bo skoro mam spodnie to jeden z 3 powodów znika, nie muszę się już martwić o odzież. Ale z drugiej strony pomyślałam, przecież nie robię tego tylko dla obniżenia wagi czy zniknięciu oponki, ja to robię dla organizmu, dla lepszego samopoczucia i kondycji.

Dlatego niech ten kosmos się buja, a ja i tak przejdę sobie na to "zdrowe odżywianie" i ćwiczenia. Dobrze że będę miała dodatkowe spodnie w szafie, bo zawsze można je zwęzić! 😄 Normalnie kosmos na ziemi.

A jak wasze kosmiczne plany na ziemi? 😄 

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.