Niby jestem ale jakby mnie nie było

26 czerwca

Co u Was? U mnie się trochę działo, szczególnie najważniejszy był urlop. Urlop był super! Tyle się tam działo, tyle wspaniałych miejsc, tyle ciekawych ludzi się spotkało. Mimo iż pogoda nie była idealna, bo ostatnie trzy dni ciągle padało, to i tak uważam, że to były udane wakacje. Sudety to wspaniałe tereny Polski. To nie tylko niesamowite góry, ale też jaskinie i kopalnie które warto zwiedzić. Rozmarzyłam się na nowo.

A ja niby wróciłam, a ciągle bujam gdzieś w obłokach, niby wykonuje ludzkie rzeczy - prasowanie samo się nie zrobi, ani pranie - to nadal jestem gdzieś w przestworzach. I nawet nie wiem gdzie. To nie jest myślenie o czymś konkretnym, zanurzanie się w konkretnym wspomnieniu, czy miejscu. To jest po prostu bujanie, niby tu jestem ale jakby mnie nie było. 

Ten tydzień to jakaś mgła. Dlatego muszę się skoncentrować i kończyć to co zaczęłam przed urlopem, bo mam wrażenie że on mnie nie rozbił tylko przewartościował to co siedzi w głowie. A w mojej głowie dzieje się wiele... ale w obłokach, teraz muszę sprowadzić siebie na ziemię. 

Chociaż czasami huśtanie się w chmurach ma pozytywne strony. Można przemyśleć wszystko na nowo, można odpocząć od codzienności, można nawet zamknąć oczy i cieszyć się chwilą. 

Także pobujajcie trochę w obłokach, rozmarzcie się w marzeniach, a potem wstańcie i róbcie to co kochacie. 

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.