Drganie linii życia

22 listopada

Jeszcze wczoraj wszystko szło w dół, dzisiaj znów idzie do góry. Czy to nie dziwne że moje życie przypomina zawał, gdzie jeden pik następuje od razu po drugim, w dwóch sekundach? Ale właśnie tak się dzieje. Wczoraj był pik w dół, dzisiaj znów jest w górę. Zadziwia mnie fakt, że tak łatwo jest zmienić drganie linii życia. Ciekawe co pokaże jutro?

Dzisiaj jest ten dzień w którym znów postawiłam wszystko na jedną kartę. A dlaczego by nie? Bardziej się nie rozczaruje niż ostatnim razem. Znów zaczynam się przyzwyczajać do teraźniejszości, znów cieszę się na to co jest jutro. Myślę o przyszłości, ale te myśli nie są obsesyjne. I to wszystko w jedną noc. Może to wina tych wybuchów na słońcu? Chociaż powiadają, iż człowiek może się czuć źle. Tyle tylko, że ja czuję się świetnie. Jestem inna, odwrotna, jestem minusem wśród plusów. Ale nie przeszkadza mi to. Dawno przestałam się przejmować.

Boję się jutra, nie w sposób taki iż zdarzy się coś złego, boję się że moje myśli znów zanotują pik w dół. A tak dobrze mi jest u góry. Ale nie ma co się martwić na zapas. Przecież jutro jest dopiero jutro.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.