Miasteczko uczuć - fragment z książki

06 czerwca

To niewiarygodne ile czasu mają moje teksty, a wciąż pozostają prawdziwe. Poniższy fragment powstał dokładnie 4 lata temu - 06.06.2013, i znajduje się w książce którą chciałabym wydać, z takimi przemyśleniami. Kiedyś był też na blogu, zanim postanowiłam zacząć od nowa i wszystko skasowałam. Czemu wam go pokazuję? Bo jest dokładnym odzwierciedleniem tego co teraz czuję. Jedną wielką mieszanką emocji, i nie wiem czy chcę aby się skończyły, czy aby nadal buzowały. Tyle czasu minęło a ja nadal go uwielbiam, opowiadający o emocjach tak bardzo zmieniających się, a tak bardzo pożądanych. Ale nie będę was zamęczać moimi słowami - sami interpretujcie.  ^-^


"Miasteczko uczuć"

Pośród miliona uczuć przewijających się w każdej krwince pędzącej przez me ciało, czuję że zaczyna iskrzyć coś czego wcale bym nie chciała. Tak wiele myśli krąży wokół wiecznie bezchmurnego nieba, wokół scen które w ogóle się nie wydarzyły, wokół tego co nie istnieje.
Weszłam tam gdzie nie powinnam, jak do wesołego miasteczka które tylko na pozór jest wesołe. Jest tak jak w komnacie luster gdzie wszystko wydaje się być takie jakie nie jest. I jak na rollercoasterze moje emocje szaleją. Raz u góry gdzie adrenalina sięga zenitu. Raz na dole gdzie emocje na nowo wchodzą w nadir. Tam zaczyna się radość i tam też umiera szczęście. Przechodząc przez te wszystkie atrakcje, oglądając każdą po kolei i chcąc odnaleźć się w tym całym zgiełki, powoli zaczynam uciekać. Tak szybko biec by nie oglądać pojawiających się znikąd obrazów, które pokazują mi moje sny, moje myśli, które przekształcają nawet słowa w obrazy. To niewiarygodne jak bardzo serce z rozumem kochają toczyć walkę, ale w tym jednym momencie trzymają się razem by tylko sprawić bym poczuła słone krople na policzkach. Jak długo to potrwa? Zdezorientowana, załamana, czuję się jak w labiryncie. Nie mogę znaleźć wyjścia.
Jednak gdy przystanę, zamknę oczy i przywrócę w pamięci drogę którą przeszłam, jak przypomnę sobie jak bardzo serce z rozumem się różnią to czuję promienie słońca. Otwieram oczy i widzę wyjście z tego miasteczka szalejących uczuć. I teraz kiedy zaraz wszystko ma się zakończyć, wśród liści na wietrze szaleją słowa 'chcesz wyjść i zakończyć uczucia na zawsze, tak by przestały istnieć, czy zostaniesz i poddasz się mieszance wybuchowej?'
Więc to prawda, tak długo jeszcze moje sny będą kreować obrazy które nigdy się nie wydarzą, aż znajdę te uczucie które będzie ze mną na zawsze? To może pójdziesz ze mną do wesołego miasteczka?

I tak oto właśnie wszystko miesza się w jednym życiu, w jednym śnie, w jednej chwili. A ty jak sądzisz, wyjdziesz czy zostaniesz w tym wesołym miasteczku?

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.